Świadectwo Piotra

Chciałbym podzielić się z wami moim osobistym, szczególnym momentem z pobytu w Krakowie na ŚDM. Przed samym wyjazdem miałem mieszane uczucia co do tego że będzie to niezwykłe wydarzenie, odbiegające od tego wszystkiego co mnie dotychczas spotkało.Osobiście jedynie fakt obecności Ojca Świętego wywoływał we mnie radość i sprawiał, że pragnąłem tam jechać.

To czego doświadczyłem do dziś budzi we mnie pragnienie powrotu tam i zatrzymania tych chwil, które sprawiły, że wróciłem odmieniony,odnowiony i oczyszczony,a przede wszystkim bogatszy . Bo to był czas którego śmiem twierdzić już nigdy nie doświadczę.

Szczególnie wyraźnie wyrył się w moim duchu i psychice obraz wojny i bólu jaki przedstawiła nam młodym młoda Syryjka podczas sobotniego czuwania z papieżem na Campusie Misericordiae. Ukazała obraz aktualnej Syrii, który trwa od miesięcy.

Obraz wojny,ciągłe zamachy, codzienność na skraju życia i śmierci, nie wspominając o braku możliwości nauki, braku jakichkolwiek perspektyw,strachu i głodzie,nędzy i rozpaczy który dotyka tam wręcz każdego. To był silny przekaz tej skromnej dziewczynki.Mocne ukazanie prawdziwych problemów i krzyży jakie mają ludzie w swoim życiu.  Wołanie o pomoc, przewartościowanie życia, zrozumienia co w nim jest sensem i że droga pokoju i miłości którą wskazuje nam Bóg to ta jaką powinniśmy kroczyć. To świadectwo umocniło mnie w wierze i sile oraz dostrzeganiu  każdego przejawu dobra i miłości w sytuacji gdy inni tysiące kilometrów dalej , muszą walczyć o najskromniejszy posiłek, łyk wody, czy schronienie na noc, często bez powodzenia. To przerażające fakty o których młoda Syryjka mówiła nam w Brzegach. .Bo my często rozumiemy ból i ciężar życia jako obowiązek wstania rano i pójścia do pracy/szkoły. Uświadomiła mi jak błahymi nieraz sprawami zamartwia i dołuje się współczesny człowiek. Zauważyłem w tym przekazie polaków którzy np. dyskryminują i nienawidzą innych przez ich inne poglądy czy myśli, lub skarżą się Bogu za gorszą pogodę , gorsze samopoczucie. Ranga naszych problemów ma się nijak do tych które na co dzień dotykają tą Syryjkę i jej bliskich.Świadectwo jej życia, siły charakteru, determinacji, odwagi oraz ufności Bogu dały mi siłę i umocniły w wierze, że tak naprawdę mamy tu raj na ziemi i powinniśmy każdego dnia być wdzięczni Bogu za pokój i bezpieczeństwo .

Tamte świadectwo młodej Syryjki  stało się moim świadectwem, odnośnikiem na przyszłość, drogowskazem z którym przyszedłem do was na dzisiejsze spotkanie.